Moczary, Blotmath 2001, nr 126

 

 

Piwo, piwo z Bree, złocisto-brązowe niczym wody Brandywiny, pachnące jak przestronne krainy Eriadoru i szumiące w głowie jak wicher czterech stron Środziemia, który stale uderza w dach Gospody pod Rozbrykanym Kucykiem. Wyliczyć można wiele gatunków piwa z kraju Batterburów i Heathertoesów. Już w początkach Czwartej Ery zajął się ich systematyką znawca wszelkich rozweselających trunków, Filibert Bolger. W swoim wiekopomnym trzytomowym dziele Przewodnik piwny albo historia różnych odmian hobbickiego piwa, wydanym w Michel Delving, opisał on dokładnie najbardziej znane typy piwa, rozmaite smaki i aromaty oraz techniki produkcji. Najsłynniejszy gatunek z Bree to beczkowy Hobbitter, rozsławiony w radosnych pieśniach śpiewanych we wszystkich karczmach Eriadoru. Uwielbiają go zwłaszcza Duzi Ludzie, a wysyła się go powozami nawet do Gondoru. Przysmakiem krasnoludów jest ale (gatunek ciemniejszy i bardziej gorzki od Hobbittera) zwany Czeluść Morii. Po siedmiu kufelkach zapadasz się rzeczywiście w ciemne czeluście kopalni krasnoludów. Hobbici wolą słabsze trunki, nie tylko piwo, ale również jabłkowy cydr. Gdy zapalisz do tego fajkowe ziele, atmosfera robi się przepyszna.

Każdego roku jesienią spieszą do Bree amatorzy piwa i dobrego jadła. Przyciąga ich słynny festyn Wintringfeast, święto piwoszy z całego Eriadoru. Rozstawiają swe kramy browarnicy z Bree, Shire’u, a nawet z Annúminas i odbudowanego niedawno Fornost. Spotykają się w pokojowej atmosferze Duzi i Mali Ludzie, krasnoludy i elfy i wszyscy ucztują przez bity tydzień.

Frodo Maggot i Tom Goold wybrali się tam w tym roku po raz pierwszy i nie żałowali długiej podróży gościńcami Śródziemia. Już po drodze dołączyli do wesołej gromadki hobbitów z Północnej Ćwiartki i zmierzając do Bree zatrzymywali swoje powozy przy prawie każdej gospodzie – a coraz ich więcej odkąd miłościwie nam panuje Eldarion z Minas Tirith i pokój panuje w Ponownie Zjednoczonym Królestwie. Zabawa trwała prawie dwa tygodnie, jeśli doliczymy czas dojazdu do Bree i z powrotem. I tylko trzeba było zakupić nowe pasy, bo stare stały się za wąskie...

Spisali dla Was 

Frodo Maggot i Tom Goold