Moczary, Wedmath 2001, nr 123

 

 

Lato to wymarzony czas wycieczek i pikników. Wprawdzie i dziś hobbici rzadko decydują się na dalsze podróże poza granice Shire’u, ale uwielbiają krótkie wycieczki do znanych sobie, uroczych, spokojnych i zielonych miejsc. Wyjątkiem nie są też mieszkańcy i przyjaciele domu Dziedzica Bucklandu.

 

W letnim miesiącu wedmath Tom Goold i państwo Maggotowie postanowili odwiedzić Wzgórza Białe w Zachodniej Ćwiartce (a przy okazji zrobić niespodziankę kuzynostwu Toma w Tighfield). Chcieli na własne oczy przekonać się o słynnym pięknie jaskiń Little Delving, małej miejscowości w cieniu wyniosłych wapiennych skał. Słoneczny poranek zapowiadał pogodny dzień, gdy dwukółka Froda podjechała pod dom Toma. Hobbici ruszyli w daleką drogę przez Białe Bruzdy, Żabią Łąkę i Hobbiton w kierunku Tighfield śpiewając po drodze radosne piknikowe pieśni. Przed sobą mieli prawie sto mil dobrymi drogami Shire’u. Mijając rozstaj do Pagórka i Za Pagórkiem Tom zaintonował pieśń legendarnego Bilba Bagginsa A droga wiedzie w przód i w przód... Mijali złote pola i zielone dolinki, w których radośnie szemrały strumyki pędzące do Wody i słuchali bzyczących w letniej ciszy owadów. Około południa Stokrotka, Frodo i Tom znaleźli się w pagórkowatej okolicy i wspinając się powozem mozolnie i powoli wjechali na szczyt Wzgórz Białych. Ach co to był za widok! Przed nimi pojawiła się piękna zielona dolina rozciągająca między Wzgórzami Dalekimi i Białymi. W dali widzieli czerwone dachy i złote strzechy Tighfield i Gamwich. W dół zakosami droga zbiegała do samego Little Delving, a dumne, samotne i białe skały dawały miły cień i chłód. Zanim hobbici dotarli do gospody w Little Delving, odwiedzili słynną jaskinię króla Arvedui. Według legendy ten ostatni władca dawnego Arnoru tutaj miał szukać schronienia przed groźnymi wojskami Czarnoksiężnika z Angmaru. Oczywiście sprawa jest wątpliwa, bo Arvedui miał uciekać z Fornostu na północ, do pieczar krasnoludzkich we Wzgórzach Północnych. Jednak miejscowi hobbici zapewniają, że to tu właśnie król Arvedui, ostatni władca Arnoru, zatrzymał się na kilka miesięcy by przygotować się do wielkiej podróży ku lodom Północy. Przewodniczka, młoda hobbitka z Delving, z pochodnią w dłoni wprowadziła naszą odważną trójkę do ciemnej pieczary. Ale tam było chłodno i wilgotno! Wszystkich jednak zachwyciła ta niezwykła jaskinia, pełna nacieków, sopli skalnych i zwisających ze stropu korzeni drzew.

- To jedyna możliwość aby zobaczyć korzenie od dołu i to jeszcze za życia! – zaśmiał się Frodo. Hobbici zwiedzili Salę Tronową i Kuchnię, Strażnicę i Sypialnię, bo tak miejscowi nazywają skalne przestrzenie wypełnione bajecznymi skalnymi formami.

- Muszę przyznać rację Rakinowi – powiedział Tom. – Jaskinie są niezwykłe! I choć nie chciałbym tu mieszkać, mogę uwierzyć, że w takiej pieczarze można się urządzić całkiem wygodnie.

 

Popołudnie trójka z Moczarów spędziła w karczmie w Little Delving, ale rój os nie pozwolił im spokojnie skosztować miejscowych specjałów. Wieczorem odwiedzili kuzyna Toma, Fredegara Goolda i jego żonę Perłę. Noc spędzili spokojnie w solidnej norce Gooldów z Tighfield u podnóża Białych Wzgórz, a rano podążyli na południe ku Michel Delving, stolicy kraju hobbitów

- Michel jest przereklamowane! – stwierdziła Stokrotka Maggot. A potem, po długiej  sześciogodzinnej podróży dwukółka wtoczyła się znużona na podwórko Toma. Weekend się skończył, ale wspomnień było co niemiara.

 

Życzymy Wam wszystkim udanych i słonecznych wakacji!

 

Frodo Maggot i Tom Goold  

 

 

Jeszcze raz to samo, ale trochę inaczej

 

 

 

* Zapraszamy na Blok Tolkienowski Polconu 2001 w Katowicach. Przygotowaliśmy dla Was mnóstwo ciekaw prelekcji i projekcji filmowych. Nie zabraknie oczywiście tradycyjnego konkursu tolkienowskiego z bardzo cennymi nagrodami. Zaczynamy w czwartek 13 września 2001 o godz. 15.00 w sali Koziorożec 1. Szczegółowy program imprezy znajduje się w informatorze Polconu i na naszej sekcyjnej stronie internetowej pod adresem www.parmadili.w.pl

* Dochodzą do nas coraz to nowe wieści dotyczące filmowego Władcy Pierścieni. Część jest dobra – np. w sesji nagraniowej muzyki do filmu bierze udział irlandzka piosenkarka Enya, a pełny soundtrack trafi do sklepów na całym świecie już 20 listopada 2001. Każdy z filmów ma trwać 3,5 godziny, a na DVD ukaże się specjalna reżyserska edycja dzieła Petera Jacksona. Tradycyjnie złe wieści dotyczą naszego kraju – polską premierę filmu znów przesunięto. Kino Świat, w obawie przed zetknięciem się Władcy Pierścieni z ekranizacją Harry’ego Pottera, przełożył ten termin na 8 lutego 2002.

* Z niecierpliwością czekamy na nowy przekład Władcy Pierścieni. Pierwszy tom, zatytułowany Drużyna Pierścienia (tytuł jest identyczny z edycją Muzy), ukaże się już we wrześniu b.r. Wcześniej do księgarń trafi Kalendarz Tolkienowski 2002 z grafikami Teda Nasmitha.

TG & FM