Moczary, Rethe 2001, nr 120

 

 

Zima w Shire była tego roku nadzwyczaj łagodna. Lód nie skuł rzek i potoków, a na łąkach pojawiły się... bociany. I tylko rzadkie, lecz nagłe ataki zimy w postaci śnieżyc przypominały, że pagórki Shire powinien teraz pokrywać śnieg. Te pogodowe niedostatki nie powstrzymywały jednak najwytrwalszych. W ostatnich miesiącach szczególną popularnością cieszył się pewien hobbit z Deephallow, który opanował trudną sztukę skakania na dwoch heblowanych deskach, zwanych przez mieszkańców Deephallow nartami. Adamant Littlespoon, bo właśnie o nim mowa, całą zimę święcił sukcesy w tej nowej dyscyplinie i został mistrzem Królewskich Zawodów Zimowych rozegranych na stokach Gór Mglistych. Stał się szybko idolem wszystkich młodych (i tych trochę starszych) hobbitów, którzy próbowali naśladować jego wyczyny jeżdżąc na deskach zamówionych u stolarza Bungo Maggota. Ale nie tylko. Najpierw w Michel Delving, a potem na Moczarach pojawili się hobbici, którzy przyjmowali zakłady i u których można było obstawiać wyniki Królewskich Zawodów. Nie poszczęściło się tu Frodo Maggotomi, oj nie. Przewidział rezultaty wszystkich konkurencji, ale... dokładnie na odwrót. Strapiony i pokonany musiał więc – zgodnie z odwieczną tradycją - wejść do beczki, co uczynił nawet dość chętnie. Kłopot pojawił się przy wyjściu, bo podstępne Rakinowe krasnoludy obficie poczęstowały go piwem i pikantnymi kramami. Skutek był łatwy do przewidzenia – rozerwane spodnie Froda.  

 

 

 

Adamant Littlespoon

 

 

Co jeszcze oprócz wyczynów Adamanta Littlespoona zajmowało hobbitów tej zimy? Z pewnością były to nowe wiadomości o spektaklu ukazującym historię Froda Bagginsa i jego wiernej kompanii. Okazało się, że pierwszy z etapów przygotowań do tego wydarzenia już się zakończył i przedstawienie zapowiada się rewelacyjnie. Opowiadali o tym m.in. Frodo i Tom, zaproszeni przez mieszkańców Bree. Ich prelekcja cieszyła się ogromną popularnością, szczególnie, że dzięki przenośnemu palantirowi pokazali fragmenty widowiska.

I tak po trosze leniwie, po trosze pracowicie minęła zimowa pora. Dni stawały się coraz dłuższe, a noce – pozbawione śniegowej kołdry – ciemniejsze. Wielkimi krokami nadchodziła wiosna, a z nią nowe przygody. Ale to zupełnie inna historia.

Historię tę spisali dla Was kronikarze Bucklandu

Tom Goold i Frodo Maggot

 

 

 

 

 

Jeszcze raz to samo, ale trochę inaczej

 

 

 

* Zakończył się Milenijny Konkurs Tolkienowski prowadzony na stronach Niezapominki. O cenne nagrody, przez trzy miesiące, walczyło jedenastu uczestników. Bezapelacyjnie zwyciężyła Agnieszka Krzyżanowska z Trójmiasta, która znała odpowiedzi na niemal każde z piećdziesięciu pytań. Gratulujemy!

* Zakończyły się już zdjęcia do wszystkich trzech filmów z cyklu Władca Pierścieni. Trwały ponad 15 miesięcy, z czego większość czasu zajęły  dni zdjęciowe (274!). Teraz pierwszy z filmów trafił do etapu postprodukcji. Nic dziwnego, że tak wytężona praca zmęczyła ekipę, która bankiet pożegnalny zatytułowała „Ucieczka ze Śródziemia”. W imprezie uczestniczyło 3000 osób, a bilety wstępu krążyły na czarnym rynku po 660 dolarów.

* A film w Polsce? Na razie nie zapowiada się najgorzej. Polskim dystrybutorem jest firma Kino Świat International, z którą utrzymujemy stały kontakt. Oficjalnym tytułem pierwszej części będzie Drużyna Pierścienia, a tłumaczenie listy dialowej zostanie oparte na przekładzie Skibniewskiej. Inaczej niż w przypadku Mrocznego widma, polski dystrybutor nie planuje filmu dubbingować. A premiera już za kilka miesięcy – 19 grudnia 2001.

* Szykuje się nowe tłumaczenie (już trzecie!) Władcy Pierścieni,  które przygotowuje wydawnictwo Amber. Będzie to wydanie ilustrowane, a pierwszy tom planowany jest na wrzesień. Tłumaczem książki będzie Cezary Frąc.

* Zapraszamy na oficjalną stronę internetową Sekcji: www.parmadili.w.pl oraz lingwistyczną stronę Galadhorna, która właśnie zyskała swoją polską wersję: www.galadhorn.w.pl.

 

przygotowali TG & RD