Moczary, Wedmath 2000, nr 114

 

 

Wiele wody upłynęło w Brandywinie odkąd w Shire widziano Froda Maggota po raz ostatni. Mówiono, że odszedł gdzieś z grupą wędrownych elfów, zaś inni przysięgali, iż widzieli hobbita zmierzającego w stronę Szarych Przystani. Stokrotka z kolei twierdziła, że Frodo wyruszył w długą podróż do Dzikich Krajów i codziennie kontaktuje się z nią dzięki swemu palantirowi. Najstraszniejszą wersję wydarzeń przedstawili hobbici z Bree. Mówili, że Frodo odnalazł jakiś pierścień w Górach Mglistych i od tego czasu stroni od ludzi, przemierzając w niewiadomym celu pustkowia i najbardziej mroczne zakamarki Śródziemia. Cóż było robić – przyjaciele z Bucklandu postanowili przygotować ekspedycję ratunkową.

 

I tak pewnej letniej niedzieli do Brandy Hall przybyli: Stokrotka, Evermind, Halbarad Dunadan, Marigold, Hanna i Tom. Zebrali się w pokoju gościnnym Bilba i zaczęli obradować. Pierwszy, głos zabrał sam Bilbo Brandybuck – stwierdził, że tajemnicze zniknięcie Froda to z pewnością sprawka wędrownych krasnoludów Rakina. Od dawna bowiem dochodziły pogłoski, że handlują oni z potomkami goblinów, którzy ocaleli po Wojnie o Pierścień. Te same pogłoski mówiły też, że krasnoludy dostarczały owym goblinom niewolników do pracy w kopalniach, w zamian otrzymując ogromne ilości mocnych trunków, później przemycanych do Shire. Mózgiem całego przedsięwzięcia miał być Eliran, podejrzanie często odwierzający karczmarza Peregrina Howellsa. Tak naprawdę jednak – dowodził chwilę potem Tom – w teorii tej był jeden prawdziwy element, a mianowicie zamiłowanie krasnoludów do mocnych trunków. Cała reszta była bzdurą wyssaną z palca, a rozpowszechnianą przez żądne sensacji gospodynie domowe na Moczarach. Tom stwierdził, że widział Froda nie dalej niż trzy tygodnie temu w dobrym zdrowiu, choć dziwnie opalonego, co dowodzić miało jego podróży na dalekie Południe. Nie potrafił jednak powiedzieć co Frodo robił i gdzie przebywał, bo jak podkreślił – Frodo był dziwnie małomówny i na wszelkie pytania odpowiadał jedynie zdawkowo. Pośrednio zdawało to potwierdzać wersję o zauroczeniu pierścieniem... W obliczu tak poważnych podejrzeń wszyscy zebrani zgodzili sie, ze niebezpieczenstwo istnieje i postanowili czym prędzej wyruszyć na ratunek przyjacielowi. Bilbo łaskawie wypożyczył całej drużynie swe najlepsze kuce podróżne i wyposażył je w prowiant ze spiżarni Brandybucków. Wszystko było już dopięte na ostatni guzik, a wszyscy gotowi do drogi, gdy usłyszeli znajomy głos.

 

- Wystarczy, że nie ma mnie trzy tygodnie, a wy już pakujecie się w jakąś awanturę – powiedział Frodo Maggot.

- Frodo!!! – zakrzyknęła cała drużyna radośnie.

- Oczywiście, że ja, a niby kto miałby być? – zdziwił się hobbit. – Gdzie to wyruszacie beze mnie?

Tu nastąpiły wyjaśnienia i bardzo długie opowieści. Z radości Dziedzic Bucklandu ogłosił kolejne dwa dni świętem i zaprosił mieszkańców Moczarów na wielką ucztę, dla uczczenia powrotu Froda. Frodo zaś zrewanżował się opowieściami z Dzikich Krajów, bo jak się okazało tam właśnie przebywał, ale to już temat na zupełnie inną opowieść...

Historię tę spisali dla Was kronikarze Bucklandu

 

Tom Goold i Frodo Maggot

 

 

 

Jeszcze raz to samo, ale trochę inaczej

 

 

* Zapraszamy na Eurocon 2000 (2-6 sierpnia) do Gdyni. Nasza Sekcja przygotowuje tam obszerny blok tolkienowski. W programie znajdą się m.in. warsztaty językowe, projekcje filmów dokumentalnych, panele dyskusyjne i referaty. Przewidziane jest także spotkanie tolkienistów i antytolkienistów, a zebrani będą mogli usłyszeć racje obu stron. Informacje: papier@gkf.3miasto.pl i http://www.gkf.3miasto.pl/eurocon/ .

* Nieustająco zapraszamy na nasze strony internetowe. Właśnie kończymy pierwszy etap przebudowy Niezapominki (www.parmadili.w.pl), dzięki czemu nasza strona uzyskała nową, przejrzystą i niepowtarzalną, szatę graficzną. Zobaczcie sami!

 

 

przygotowali Ryszard Derdziński i Tomasz Gubała