Moczary, Frery 2000, nr 108

 

 

[na podstawie listu Stokrotki i Froda do Toma Goolda z 25 frery, 2000 roku]


Okolice Bucklandu ogarnęła wielka senność - śnieg pokrył puchową kołdrą wzgórza i doliny, a lód skuł stawy i rzeczki. Jedynie Brandywina trzymała się jeszcze dzielnie. Godzinami nie spotkałbyś nikogo na Moczarowych pustkowiach. Mogło się zdać, że wszyscy mieszkańcy tej części świata zapadli w sen zimowy. Ale myliłby się ten, kto by sądził, że koniec miesiąca yulemath minął miło pod kołderką. W większości norek i domostw - bogatych i biednych - trwały już od dawna przygotowania do najmilszego wszystkim Hobbitom święta Godów - sześciu najradośniejszych dni zabawy i dobrego jadła. Świąteczną tradycją Moczarów i Bucklandu jest słynna na całe Shire zupa grzybowa, kapusta z grzybami i najlepsze ze wszystkich ciast - kołacz zwany słoneczkiem.

 

Kiedy dzień staje się już bardzo krótki, kiedy noc zdaje się panować nad ziemią, wszystkie wolne ludy Śródziemia oczekują z niecierpliwością tego ważnego poranka, gdy nad horyzontem pojawia się Nowe Słońce. Wiele ludów obchodzi wtedy Nowy Rok - nowy czas nadziei i kres starorocznych kłopotów. Ci, którzy pozostali wierni Potęgom zamieszkującym Kraj za Morzem, dziękują wtedy Eru za radości minionego czasu i proszą o nowe dary. Ci, którzy nie pamiętają o dawnej przyjaźni między Śmiertelnikami i Nieśmiertelnymi, oddają wówczas hołd słońcu, a nie obcy jest im strach, że nowy poranek nigdy już nie nastanie - tak jest na Wschodzie i na Dalekiej Północy - wśród Easterlingów i Forodrimów...

 

Państwo Maggotowie - Stokrotka i Frodo - pożegnali się z bliskimi zaraz po swoim ślubie. Dzień zaledwie spędzili w swym domu na Moczarach i zaraz potem wyruszyli w podróż do Rivendell. Tom Goold, wielki przyjaciel rodziny Maggotów odwiózł nowożeńców własną dwukółką aż do dalekiego Bree (około 50 mil!). Tam Stokrotka i Frodo przesiedli się do szybkiego powozu pasażerskiego, który zimą kursuje między Bree i Rivendell raz na dwa tygodnie. Trzeba wszystkim wiedzieć, że ruch drogowy poprawił się w Eriadorze od czasu, gdy na tron Ponownie Zjednoczonego Królestwa wstąpił Eldarion XII, Król Gondoru i Władca Krajów Zachodnich. Odległość 300 mil od Bree do Rivendell pokonuje się dziś w 10 dni - w warunkach zimowych trochę dłużej. Maggotowie wyruszyli z Bree 20 yulemath. Rankiem, po nocy spędzonej pod Rozbrykanym Kucykiem, wsiedli do powozu wraz z czterema jeszcze osobliwymi podróżnikami. Tygodniową podróż spędzili w towarzystwie Elfrydy Banks z Zachodniej Ćwiartki (starszej i ekscentrycznej miłośniczki dalekich podróży), Barahira z Lebennin (który zmierzał do Rivendell w celach towarzystkich - czekała tam na niego narzeczona, Adanel - ale to już całkiem inna, bardzo romantyczna opowieść...), Ingvara z Esgaroth, zwanego też Skowronkiem Północy (poety i językoznawcy, który w Imladris - on nigdy nie mówi Rivendell - szukał inspiracji i językowej praktyki) oraz Hildigrima Tuka (który co roku Gody spędza w innej części Królestwa). Zatrzymując się na nocleg w nowo powstałych gospodach szlaku wschodniego, nie uniknąwszy przygód (firma transportowa Butterbur i Ska zapewnia ich zawsze wiele...) dotarli wszyscy szczęśliwie do Ostatniego Mostu i wjechali w naprawdę zaśnieżone podgórze Gór Mglistych - wyjątkowo zamglonych w tym roku.

 

Pod wieczór 30 yulemath, po jedenastu dniach podróży, powóz wjechał do najmilszej wszystkim Przyjaciołom Elfów doliny, do Rivendell zwanego przez Elfy Imladris, a przez barbarzyńców ze Wschodu - Tajarem. W progach starożytnego Ostatniego Przyjaznego Domu Elronda powitał podróżnych Dior, syn Elrohira. Wszyscy przybyli na Gody podróżni - około trzydziestu osób z całego niemal Śródziemia - zamieszkali w gościnnych pokoikach północno-zachodniego skrzydła Domu Elronda. Po opuszczeniu Śródziemia przez Elronda i jego dwór z końcem Trzeciej Ery - wiele tysięcy lat temu - panami Ostatniego Przyjaznego Domu zostali jego synowie - Elladan i Elrohir. Dziś Imladris - bo tak powinni nazywać Rivendell wszyscy miłośnicy starożytnego języka elfów - to ośrodek zapomnianej w świecie wiedzy. Wciąż jeszcze tworzy się tam elfią poezję, a w kronikach zapisuje zmienne losy chaotycznego świata. Być w imladris, to zatrzymać się w biegu ku kresowi życia, to zobaczyć fragment utraconego już świata...

 

Eirien i Galadhorn - bo tak nazywają w Rivendell Stokrotkę i Froda Maggotów tamtejsze Elfy - nie zapomną chyba nigdy darów i radości, których doświadczyli w Dniu Przesilenia Zimowego. Uroczystości rozpoczęło całonocne czuwanie w Sali Kominkowej - trzaskającemu w kominku płomieniowi wiecznego ognia towarzyszyły śpiewy i muzyka. O północy rozpoczęto wielogodzinny śpiew Ballady o Leithian urozmaicony tańcem aktorów odtwarzających sceny z historii Berena i Lúthien, a potem Elladan wyrecytował z pamięci Narsilion - Pieśń o Słońcu i Księżycu. Pełnia Księżyca towarzyszyła pieśniom zebranych i wreszcie wczesnym rankiem nadszedł tak oczekiwany od dawna wschód Słońca - Nowego Słońca niosącego nadzieję. Elrohir wzniósł ręce ku jutrzence, a Elladan ku Zachodowi, gdzie mieszkają Valarowie. I wszyscy zaśpiewali pieśń Ainulindale, o tym jak Eru Ilúvatar dał początek wszelkiemu stworzeniu... Rozpoczął się świąteczny dzień Godów, w kalendarzu Gondoru 7 dzień miesiąca narwain (narwain to w sindarinie „nowe słońce”), a w Shire Nowy Rok.

 

Uroczystości Godów trwały w Rivendell kilka dni. Na zakończenie, 10 narwaina czyli w rachubie Bucklandu trzeciego dnia miesiąca frery, Frodo-Galadhorn i Stokrotka-Eirien ślubowali sobie w Sali Elronda wieczną miłość i wierność i małżeńską uczciwość. W ten sposób potwierdzili swe przyrzeczenia z Shire. Elladan zapytał ich oboje w Najszlachetniejszym Języku: - Vestalye melme ar voronvie? (Czy ślubujecie miłość i wierność?) A oni odpowiedzieli: Yé, tancave emme vestar! (Tak, zaprawdę ślubujemy!). Wtedy Elladan rzekł: Alyanorno ar Arien, nalye i verno ar vesse. Nai melmelya ea voronda tennoio! Násie! (Galadhornie i Eirien, jesteście mężem i żoną. Niech miłość wasza trwa na wieki! Niech się stanie!), a Frodo i Stokrotka nałożyli sobie ślubne obrączki wykute przez samego Elronda.

 

Stokrotka i Frodo wciąż podróżują. Odwiedzili już Gondor, teraz zmierzają z powrotem do domu. Życzmy im wszyscy szczęścia.

 

Frodo Maggot i Tom Goold

 

 

 

Jeszcze raz to samo, ale trochę inaczej

 

 

* Sekcja Tolkienowska posiada już własną stronę internetową. Pod adresem Niezapominki znajdziecie aktualności tolkienowskie, internetową wersję Simbelmynë, galerię i wiele ciakawostek o filmie Władca Pierścieni. Autorem jest Tomek Gubała. Strona ciągle się rozwija. Sprawdźcie sami.
* Wydrukowano już okładkę najnowszego Gwaihira. Czasopismo ukaże się w lutym tego roku.
* Pisaliśmy ostatnio o ślubie cywilnym Klaudii Kot i Ryśka Derdzińskiego - dnia 25 grudnia, w Boże Narodzenie 1999 roku wzięli oni ślub kościelny w Rzymie. Uroczystość odbyła się o godz. 16.00 w kościele św. Stanisława - tuż przy Placu Weneckim. Wszystkiego najlepszego.

 

przygotowali Rysiek Derdziński i Tomek Gubała