W Oksfordzie Inklingów

W pubie Eagle and Child

Ryszard Derdziński

 

 

 

 

 

 

 

 

Sobotni wieczór w cichym i uroczym Oksfordzie, który o tej porze szczególnie pachnie starożytnością i tajemnicą. Osiemnastego sierpnia ubiegłego roku odwiedzam po raz drugi legendarny oksfordzki pub zwany pieszczotliwie ‘Pod Ptaszkiem i Dzieciakiem’. Barman wesołek (Richard - mój imiennik) spytany o ulubione piwo Tolkiena, odpowiada że Profesor zwykł pijać cydr. Zamawiam Old Speckled Hen. Z przyjaciółmi rozglądamy się uważnie. Jest...! Wolny stolik w kąciku Inklingów. Nasz pub to ciąg połączonych ze sobą, wąskich i ciasnych pomieszczeń. Boazeria i tapety w delikatnie malowane kwiatki, zapach fajki i gwar rozweselonych głosów. Czujemy się tak, jakbyśmy zawitali u pana Bilba Bagginsa. Kto chce poznać historię pubu musi spojrzeć na jedną ze ścian. Dzieje Orła i Dziecięcia ciekawie opisuje oprawiona w ramy, zapisana ozdobnym pismem historia naszego pubu, którą znajdujemy wśród pamiątek po Inklingach - na ścianie ponad stolikiem, przy którym mieli oni zwyczaj siadać każdego wtorku – przy którym siedzimy sobie dziś z naszymi kuflami:

   

SURELY one of the most bizarre names of OXFORD pubs, the EAGLE AND CHILD derives from the crests of the earls of DERBY. The legend goes that an early member of the family found and adopted a child fostered by an eagle in LATHAM PARK. Sir Thomas Starley was granted an earldom when he changed sides at the battle of BOSWORTH in 1485. James, the seventh earl, was nephew to the earl of OXFORD and fought in the Civil War on the King’s side. The family connection with the pub is obscure but some surmises may be made.

Probably the building, which belongs to UNIVERSITY COLLEGE, was not licensed as an alehouse before 1600. During the Civil War it seems to be one with No. 50 when it was the lodging of the Chancellor of the Exchequer and the pay-house for the troops. It was certainly a tavern by 1666 when ANTONY WOOD mentioned taking brandy at the EAGLE & CHILD with MR HAMOND of ST EDMUND HALL. The first official mention appears in 1684 when RICHARD PLATT applied to set up a sign in St Mary Magdalen.

The name of the premises & the restoration date suggest that the first landlord was an old retainer of an earl of Derby – perhaps RICHARD PLATT himself or his father. It remained a humble alehouse of two rooms with a long yard on the back. In 1704 the yard was the scene of the pony-auction when RICHARD COLES was a landlord but by 1804 ANN KERWOOD was running a dairy alongside the beer-house. The College first leased to Hall & Towney the forerunners of the Town Brewery in 1840.

A peculiarly 20th-century accolade was bestowed to the humble pub by the INKLINGS, an informal group of writers & academics centred on C.S. LEWIS, J.R.R. TOLKIEN and CHARLES WILLIAMS. In the 1940s their regular Monday mornings at the EASTGATE HOTEL switched to Tuesday at the EAGLE & CHILD or BIRD & BABY as it was lovingly nicknamed. At these gatherings along with deliciously wicked arguments the readings included THE HOBBIT, THE NARNIA STORIES and the provocation detective-stories & poetry of CHARLES WILLIAMS.

 

 

‘Z pewnością jedna z najbardziej frapujących nazw OKSFORDZKICH pubów, EAGLE AND CHILD ma pochodzić od herbu hrabiów DERBY. Zgodnie z legendą jeden z dawnych członków tego rodu miał odnaleźć i zaadoptować dziecię wyżywione przez orła w LATHAM PARK. Sir Tomasz Starley otrzymał tytuł hrabiowski w zamian za zmianę stron w bitwie pod Bosworth w 1485 roku. Jakub, siódmy hrabia, był bratankiem hrabiego OKSFORDU i brał udział w Wojnie Domowej po stronie króla. Związki rodu z pubem są niejasne, można jednak dokonać kilku przypuszczeń. Przypuszczalnie budynek, który należy do KOLEGIUM UNIWERSYTECKIEGO nie uzyskał przywileju sprzedaży piwa przed rokiem 1600. Zdaje się, że podczas Wojny Domowej dom ten nosił numer 50 i był mieszkaniem Kanclerza Exchequeru i kwaterą oddziału. Z pewnością był on tawerną w roku 1666, gdy ANTHONY WOOD wzmiankował, że pił brendy w EAGLE & CHILD z PANEM HAMONDEM z ST EDMUND HALL. Pierwsza oficjalna wzmianka pochodzi z roku 1684, gdy RICHARD PLATT zwrócił się z prośbą o zawieszenie szyldu przy ulicy Św. Marii Magdaleny. Nazwa kwatery i data przebudowy sugerują, że pierwszym właścicielem był dawny dzierżawca hrabiego Derby – prawdopodobnie sam RICHARD PLATT albo jego ojciec. W dalszym ciągu była to skromna piwiarnia, na którą składały się dwa pomieszczenia i długie podwórze na tyłach domu. W roku 1704 podwórze to było sceną aukcji kucyków – właścicielem był wówczas RICHARD COLES – a do 1804 ANN KERWOOD prowadziła codzienne zapiski dotyczące gospody. Kolegium wydzierżawiło po raz pierwszy Ratuszowi i Radzie Miasta to, co później stało się Browarem Miejskim w roku 1840.

Dwudziesty wiek uhonorował skromny pub w szczególny sposób INKLINGAMI, nieformalną grupą pisarzy & pracowników uniwersytetu skupionych wokół C.S. LEWISA, J.R.R. TOLKIENA i CHARLESA WILLIAMSA. W roku 1940 regularne spotkania poniedziałkowe w HOTELU EASTGATE zostały zarzucone na rzecz wtorkowych spotkań pod EAGLE & CHILD czyli pod PTASZKIEM & DZIECIAKIEM, jak sympatycznie przezwano pub. W trakcie tych spotkań pośród rozkosznie zażartych sporów czytano też HOBBITA, OPOWIEŚCI Z NARNII i prowokujące kryminały i wiersze CHARLESA WILLIAMSA.’

 

Angielskie słowo pub to krótsza forma nazwy public house ‘dom publiczny’ (co nie daj Boże nie sugeruje niczego zdrożnego!). Już w XVII wieku public house skracano do słowa public, co później dało pub. Instytucja zwana pubem ma niezwykle doniosłe znaczenie w życiu społecznym Wyspiarzy. Na pewno nie ma ona nic wspólnego z kontynentalnym i amerykańskim barem, pochodzi bowiem wprost od średniowiecznej gospody (ang. inn, co pochodzi od stang. inn ‘mieszkanie, domostwo’. W XIV w. słowo to nabrało znaczenia ‘hotel, gospoda; dom do wynajęcia przez studentów’) lub tawerny. I rzeczywiście, niektóre dzisiejsze puby istniały już w Średniowieczu. W dawnych czasach pub wytwarzał swoje własne piwo, dziś puby są często związane z wielkimi browarami (są własnością browarów lub tylko z nimi kooperują) i sprzedają ich piwo. Istnieje jednak wiele pubów „wolnych”, sprzedających wszystkie alkohole. Oczywiście w pubie możecie zjeść również coś pysznego, Shepherd’s Pie albo Yorkshire Pudding. Polecam specjalności pubowe wszystkim, którzy odwiedzają kraj Albionu lub Irlandię.

Pub to miejsce wieczornych spotkań okolicznych mieszkańców po dniu ciężkiej pracy, ale otwierają one również swe podwoje dla strudzonego wędrowca (czytaj turysty) oczarowując go swoim niezwykłym klimatem. Pub jest miejscem przesiąkniętym tradycją kultywowaną z wielką pieczołowitością, często może poszczycić się sławnymi bywalcami, którzy mieli w zwyczaju go odwiedzać. I dziś puby służą spotkaniom środowisk cyganerii artystycznej, czy związków zawodowych, a bywają i takie gdzie nie mają wstępu przygodni goście.

W sercu typowego pubu znajduje się bar i barman (tu zamówicie i odbierzecie piwo, shandy, brandy albo herbatę po angielsku). W wielu pubach jest też specjalne miejsce (obok kuchni), gdzie zamawia się posiłek (ten odbierzecie sami albo ktoś go wam przyniesie do stolika). Wszędzie wokół pubu, w każdym zakamarku znajdziecie stoliki (dużo stolików, bo w pubach zazwyczaj jest mnóstwo zakamarków). Czasem spotkamy w pubie telewizor (zazwyczaj skupiający grupkę zagorzałych angielskich kibiców), czasem małe podium dla muzyków (puby z muzyką „na żywo” cieszą się największą popularnością wśród turystów).

Chcecie wiedzieć, czego można się w pubie napić? Brytyjskich trunków jest bez liku. ‘Piwo’ to termin obejmujący wiele najróżniejszych trunków (‘piwo’ to po angielsku (1) ale [ewl], co jest spokrewnione ze słowiańskim *olu, * albo (2) beer [bwc(r)]. Spośród języków germańskich jedynie w angielskim mamy dwie nazwy dla piwa. W językach skandynawskich ‘piwo’ to  słowa pokrewne ang. ale, gdy u Germanów kontynentalnych nazwa tego trunku jest spokrewniona z ang. beer). Gatunki piwa od najjaśniejszych do najciemniejszych to: lager (jaśniutkie i słabiutkie), bitter (‘gorzki’), ale (troszkę mocniejsze) i stout. Piwo stout jest ciemne, słodkie i mocniejsze od portera (najsłynniejszy stout to Guinness). Anglicy (szczególnie Angielki, które zazwyczaj nie pijają piwa) lubią też shandy – piwo zmieszane z buzującą lemoniadą (super!). Nie wolno wyjść też z pubu, nie spróbowawszy angielskiego cydru (ang. cider) czyli jabłecznika (pisałem już, że ponoć był to ulubiony alkohol samego Profesora). Jest jeszcze wiele mocniejszych trunków: brandy, gin, whisky, mulled wine (grzaniec z korzeniami) albo hot toddies (brandy lub whisky z gorącą wodą i cukrem). A jeśli ktoś nie lubi alkoholu (co za szkoda!), to może napić się coli, soku lub mineralnej...


 

W pewnym pubie przy ulicy St Giles nr 49 spotykali się pewni profesorowie... Tak wygląda zachodnia strona najszerszej oksfordzkiej ulicy, przy której znajdziecie pub ‘Eagle and Child’. Ten niewielki żółty budynek ozdabia sympatyczny szyld z wizerunkiem dziecięcia podróżującego na grzbiecie orła. Tutaj właśnie w każdy czwartek spotykali się Inklingowie...

 

 

Gdy mowa o pubie, nie sposób nie wspomnieć o szczególe tak charakterystycznym dla pubów brytyjskich jak jego szyld. Kiedyś typowy Angol należał do wymierającej już odmiany homo sapiens nazywanej analfabetami. Cóż z tego, że pub fajnie się nazywa, gdy chłop czytać nie umie? Właściciele pubów umieszczali (i umieszczają) nad wejściem wymalowany szyld przedstawiający w formie graficznej treść nazwy, najczęściej nawiązującą do lokalnego podania lub mitologicznej legendy. Nasz oksfordzki pub „Pod Orłem i Dziecięciem” jest tego znakomitym przykładem: przedstawia on wielkiego orła ze skrzydłami rozpostartymi w locie, trzymającego w szponach małego chłopczyka. Jest to podobno herb hrabiów Derby. Orzeł to Zeus, chłopiec zaś to Ganimedes, porwany przez Zeusa aby na szczycie Olimpu służyć bogom jako podczaszy. Mitologiczny motyw Zeusa i Ganimedesa znany jest w i malarstwie (min. Rubens i Rembrandt) i w rzeźbie (Thorvaldsen). Cytowana wyżej historia pubu przedstawia inną zgoła legendę. Chłopcem ma być dziecię zagubione w lasach, wyżywione przez orła i odnalezione przez jednego z protoplastów rodu Derby.

Kto wie jak wiele szyldowi przy St Giles Street nr 49 zawdzięcza literacki motyw orłów unoszących w przestworza Bilba, krasnoludy i Gandalfa w Hobbicie i we Władcy Pierścieni?

 

 


 

 

Nad wejściem do pubu widzimy sławny szyld... Zeus jako orzeł unosi w niebo małego Ganimeda

 

Do legendy przeszły słynne spotkania nieformalnej grupy pisarzy i poetów, a jednocześnie pracowników uniwersyteckich, które odbywały się każdego wtorku w pubie pod ‘Orłem i Dziecięciem’. Grupa ta to Inklingowie (dosł. ‘Przeczuwający’), a wśród jej członków oprócz Tolkiena i C.S. Lewisa (przewodniczącego spotkaniom) znaleźli się między innymi: syn Tolkiena – Christopher, Warnie Lewis (brat C.S., który spisywał przebieg spotkań w specjalnym dzienniku), Charles Williams (adorowany przez C.S.L. - autor nieznanych w Polsce powieści grozy opartych na motywach arturiańskich), R.E. Havard, Owen Barfield, Hugo Dyson, Nevill Coghill, Adam Fox,  Charles Wrenn, a później jeszcze R.B. McCallum, J.A.W. Bennett, Lord David Cecil, Gervaise Mathew. Oprócz wtorków w pubie ‘Pod Orłem i Dziecięciem’ Inklingowie spotykali się w czwartki u braci Lewisów w kolegium Św. Magdaleny (Magdalen College). Spotkania grupy były znakomitą okazją by przy kufelku i z fajeczką w ręku przeczytać towarzyszom, co też stworzyło się ostatnio na polu poezji lub prozy, a  także by podyskutować o filozofii i teologii. Wprawdzie nasz pub znajduje się w pewnym oddaleniu od kolegiów Magladen i Pembroke (gdzie z początku pracował Tolkien), ale Inklingowie ukochali go dla jego atmosfery i wspaniałego cydru (który tak lubił C.S. Lewis)... Tego nie mógł zapewnić profesorom w świecie baśni żaden inny pub w okolicy. Podczas II wojny światowej z braku piwa ‘Orła i Dziecię’ zamknięto na jakiś czas i Inklingowie spotykali się w każdego ranka w innym pubie: czasem ‘Pod Królewskim Herbem’ naprzeciw Biblioteki Bodlejskiej, w barze hotelowym w Mitre Hotel albo ‘Pod Białym Koniem’ na Broad Street.

Po wojnie wtorkowe spotkania Inklingów stały się wyjątkowo sławne w Oksfordzie. Grupa stała się wręcz swego rodzaju instytucją. Niedawno pokazywany w jedynce film Charing Cross Road numer jakiś tam... z Anthony Hopkinsem opisuje trudne dla Anglików, powojenne czasy, gdy żywność i artykuły pierwszej potrzeby były w Wielkiej Brytanii reglamentowane i pomarzyć można było jedynie o wędlinach czy słodyczach, o cukrze i o rybie w konserwie. Wspomniany film pokazuje jak sympatycznie wspomagali niektórych Anglików znajomi z Ameryki posyłając tym ostatnim paczki z artykułami żywnościowymi. Znany już w Stanach Zjednoczonych C.S. Lewis miał też taką amerykańską wielbicielkę, która posyłała mu pyszną szynkę i inne dobroci – wzbogacały one owe słynne spotkania czwartkowe Inklingów w Kilns (domu Lewisów), zamieniające się wówczas w prawdziwe uczty. Trwało to przez dwa lata – od 1947 do 1949 roku. Niestety z czasem grupa traciła swych stałych członków. Ostatnie spotkanie czwartkowe miało miejsce 20 października 1949 roku. Spotkania wtorkowe odbywały się w miarę regularnie, ale grupa przestała już nazywać się Inklingami. Składała się już teraz tylko z C.S. Lewisa, Warniego, Dysona, Hardiego, Dundas-Granta, Harvarda, Cecila i Bennetta. Przyjaźń Tolkiena z Lewisem ochłodła już wtedy, a jej kres wiązał się z małżeństwem Lewisa z Joy Grasham w listopadzie 1955 roku.

 


 

 


I ja tam byłem, i cydr i piwo piłem – rachunek z pubu.

 

Gdy Lewis przeniósł się do Cambridge w 1954 roku, spotkania w ‘Eagle and Child’ przeniesiono na poniedziałkowe poranki. Trwało tak (niestety już bez Tolkiena) aż do roku 1959, 1960, gdy gruntownie przebudowano pub. Potem zaś Lewis z przyjaciółmi przeniósł się do pubu ‘Pod Barankiem i Flagą’. Lewis zmarł 22 listopada 1963 roku i mimo podejmowanych prób spotkania zarzucono. Clive Staples Lewis był duszą tej najciekawszej oksfordzkiej grupy literackiej XX wieku.

 

Literatura:

 

Carpenter H. J.R.R. Tolkien. A Biography, HarperCollins, London 1992.

-, The Inklings, Ballantine Books, New York 1978.

-, The Letters of J.R.R. Tolkien, George Allen & Unwin, London 1990.

Grotta D. Tolkien. Twórca Śródziemia, Prószyński i S-ka, 1998.

Martsch N. The Eagle and Child Pub, Beyond Bree, grudzień 1993.

Ryszard Derdziński