|
W Oksfordzie Inklingów W pubie Eagle and Child |
Ryszard Derdziński |
||||||||||||||||
|
|
|||||||||||||||||
|
|
|||||||||||||||||
|
|
|||||||||||||||||
SURELY
one of the most bizarre names of OXFORD pubs, the EAGLE AND CHILD derives
from the crests of the earls of DERBY. The legend goes that an early member
of the family found and adopted a child fostered by an eagle in LATHAM PARK.
Sir Thomas Starley was granted an earldom when he changed sides at the
battle of BOSWORTH in 1485. James, the seventh earl, was nephew to the earl
of OXFORD and fought in the Civil War on the King’s side. The family
connection with the pub is obscure but some surmises may be made.
Probably
the building, which belongs to UNIVERSITY COLLEGE, was not licensed as an
alehouse before 1600. During the Civil War it seems to be one with No. 50
when it was the lodging of the Chancellor of the Exchequer and the pay-house
for the troops. It was certainly a tavern by 1666 when ANTONY WOOD mentioned
taking brandy at the EAGLE & CHILD with MR HAMOND of ST EDMUND HALL. The
first official mention appears in 1684 when RICHARD PLATT applied to set up
a sign in St Mary Magdalen.
The
name of the premises & the restoration date suggest that the first
landlord was an old retainer of an earl of Derby – perhaps RICHARD
PLATT himself or his father. It remained a humble alehouse of two rooms with
a long yard on the back. In 1704 the yard was the scene of the pony-auction
when RICHARD COLES was a landlord but by 1804 ANN KERWOOD was running a
dairy alongside the beer-house. The College first leased to Hall &
Towney the forerunners of the Town Brewery in 1840.
A peculiarly 20th-century accolade was bestowed to the humble pub by the INKLINGS, an informal group of writers & academics centred on C.S. LEWIS, J.R.R. TOLKIEN and CHARLES WILLIAMS. In the 1940s their regular Monday mornings at the EASTGATE HOTEL switched to Tuesday at the EAGLE & CHILD or BIRD & BABY as it was lovingly nicknamed. At these gatherings along with deliciously wicked arguments the readings included THE HOBBIT, THE NARNIA STORIES and the provocation detective-stories & poetry of CHARLES WILLIAMS.
‘Z
pewnością jedna z najbardziej frapujących nazw OKSFORDZKICH pubów, EAGLE
AND CHILD ma pochodzić od herbu hrabiów DERBY. Zgodnie z legendą jeden z
dawnych członków tego rodu miał odnaleźć i zaadoptować dziecię wyżywione
przez orła w LATHAM PARK. Sir Tomasz Starley otrzymał tytuł hrabiowski w
zamian za zmianę stron w bitwie pod Bosworth w 1485 roku. Jakub, siódmy
hrabia, był bratankiem hrabiego OKSFORDU i brał udział w Wojnie Domowej
po stronie króla. Związki rodu z pubem są niejasne, można jednak dokonać
kilku przypuszczeń. Przypuszczalnie budynek, który należy do KOLEGIUM
UNIWERSYTECKIEGO nie uzyskał przywileju sprzedaży piwa przed rokiem 1600.
Zdaje się, że podczas Wojny Domowej dom ten nosił numer 50 i był
mieszkaniem Kanclerza Exchequeru i kwaterą oddziału. Z pewnością był on
tawerną w roku 1666, gdy ANTHONY WOOD wzmiankował, że pił brendy w EAGLE
& CHILD z PANEM HAMONDEM z ST EDMUND HALL. Pierwsza oficjalna wzmianka
pochodzi z roku 1684, gdy RICHARD PLATT zwrócił się z prośbą o
zawieszenie szyldu przy ulicy Św. Marii Magdaleny. Nazwa kwatery i data
przebudowy sugerują, że pierwszym właścicielem był dawny dzierżawca
hrabiego Derby – prawdopodobnie sam RICHARD PLATT albo jego ojciec. W
dalszym ciągu była to skromna piwiarnia, na którą składały się dwa
pomieszczenia i długie podwórze na tyłach domu. W roku 1704 podwórze to
było sceną aukcji kucyków – właścicielem był wówczas RICHARD
COLES – a do 1804 ANN KERWOOD prowadziła codzienne zapiski dotyczące
gospody. Kolegium wydzierżawiło po raz pierwszy Ratuszowi i Radzie Miasta
to, co później stało się Browarem Miejskim w roku 1840.
Dwudziesty
wiek uhonorował skromny pub w szczególny sposób INKLINGAMI, nieformalną
grupą pisarzy & pracowników uniwersytetu skupionych wokół C.S.
LEWISA, J.R.R. TOLKIENA i CHARLESA WILLIAMSA. W roku 1940 regularne
spotkania poniedziałkowe w HOTELU EASTGATE zostały zarzucone na rzecz
wtorkowych spotkań pod EAGLE & CHILD czyli pod PTASZKIEM &
DZIECIAKIEM, jak sympatycznie przezwano pub. W trakcie tych spotkań pośród
rozkosznie zażartych sporów czytano też HOBBITA, OPOWIEŚCI Z NARNII i
prowokujące kryminały i wiersze CHARLESA WILLIAMSA.’
Angielskie
słowo pub to krótsza forma nazwy
public house ‘dom
publiczny’ (co nie daj Boże nie sugeruje niczego zdrożnego!). Już w
XVII wieku public house skracano
do słowa public, co później dało
pub. Instytucja zwana pubem ma
niezwykle doniosłe znaczenie w życiu społecznym Wyspiarzy. Na pewno nie
ma ona nic wspólnego z kontynentalnym i amerykańskim barem, pochodzi
bowiem wprost od średniowiecznej gospody (ang. inn,
co pochodzi od stang. inn
‘mieszkanie, domostwo’. W XIV w. słowo to nabrało znaczenia
‘hotel, gospoda; dom do wynajęcia przez studentów’) lub
tawerny. I rzeczywiście, niektóre dzisiejsze puby istniały już w Średniowieczu.
W dawnych czasach pub wytwarzał swoje własne piwo, dziś puby są często
związane z wielkimi browarami (są własnością browarów lub tylko z nimi
kooperują) i sprzedają ich piwo. Istnieje jednak wiele pubów
„wolnych”, sprzedających wszystkie alkohole. Oczywiście w
pubie możecie zjeść również coś pysznego, Shepherd’s
Pie albo Yorkshire Pudding. Polecam
specjalności pubowe wszystkim, którzy odwiedzają kraj Albionu lub Irlandię.
Pub to miejsce wieczornych spotkań okolicznych mieszkańców po dniu ciężkiej pracy, ale otwierają one również swe podwoje dla strudzonego wędrowca (czytaj turysty) oczarowując go swoim niezwykłym klimatem. Pub jest miejscem przesiąkniętym tradycją kultywowaną z wielką pieczołowitością, często może poszczycić się sławnymi bywalcami, którzy mieli w zwyczaju go odwiedzać. I dziś puby służą spotkaniom środowisk cyganerii artystycznej, czy związków zawodowych, a bywają i takie gdzie nie mają wstępu przygodni goście.
W sercu typowego pubu znajduje się bar i barman (tu zamówicie i odbierzecie piwo, shandy, brandy albo herbatę po angielsku). W wielu pubach jest też specjalne miejsce (obok kuchni), gdzie zamawia się posiłek (ten odbierzecie sami albo ktoś go wam przyniesie do stolika). Wszędzie wokół pubu, w każdym zakamarku znajdziecie stoliki (dużo stolików, bo w pubach zazwyczaj jest mnóstwo zakamarków). Czasem spotkamy w pubie telewizor (zazwyczaj skupiający grupkę zagorzałych angielskich kibiców), czasem małe podium dla muzyków (puby z muzyką „na żywo” cieszą się największą popularnością wśród turystów).
Chcecie
wiedzieć, czego można się w pubie napić? Brytyjskich trunków jest bez
liku. ‘Piwo’ to termin obejmujący wiele najróżniejszych trunków
(‘piwo’ to po angielsku (1) ale [ewl], co jest spokrewnione ze słowiańskim *olu,
*oł albo (2) beer [bwc(r)].
Spośród języków germańskich jedynie w angielskim mamy dwie nazwy dla
piwa. W językach skandynawskich ‘piwo’ to
słowa pokrewne ang. ale,
gdy u Germanów kontynentalnych nazwa tego trunku jest spokrewniona z ang. beer). Gatunki piwa od najjaśniejszych do najciemniejszych to: lager
(jaśniutkie i słabiutkie), bitter
(‘gorzki’), ale (troszkę mocniejsze) i stout.
Piwo stout jest ciemne, słodkie i
mocniejsze od portera (najsłynniejszy stout
to Guinness). Anglicy (szczególnie Angielki, które zazwyczaj nie pijają
piwa) lubią też shandy –
piwo zmieszane z buzującą lemoniadą (super!). Nie wolno wyjść też z
pubu, nie spróbowawszy angielskiego cydru (ang. cider)
czyli jabłecznika (pisałem już, że ponoć był to ulubiony alkohol
samego Profesora). Jest jeszcze wiele mocniejszych trunków: brandy, gin,
whisky, mulled wine (grzaniec z korzeniami) albo hot toddies (brandy lub
whisky z gorącą wodą i cukrem). A jeśli ktoś nie lubi alkoholu (co za
szkoda!), to może napić się coli, soku lub mineralnej...

W
pewnym pubie przy ulicy St Giles nr 49 spotykali się pewni profesorowie...
Tak wygląda zachodnia strona najszerszej oksfordzkiej ulicy, przy której
znajdziecie pub ‘Eagle and Child’. Ten niewielki żółty
budynek ozdabia sympatyczny szyld z wizerunkiem dziecięcia podróżującego
na grzbiecie orła. Tutaj właśnie w każdy czwartek spotykali się
Inklingowie...
Gdy mowa o pubie, nie sposób nie wspomnieć o szczególe tak charakterystycznym dla pubów brytyjskich jak jego szyld. Kiedyś typowy Angol należał do wymierającej już odmiany homo sapiens nazywanej analfabetami. Cóż z tego, że pub fajnie się nazywa, gdy chłop czytać nie umie? Właściciele pubów umieszczali (i umieszczają) nad wejściem wymalowany szyld przedstawiający w formie graficznej treść nazwy, najczęściej nawiązującą do lokalnego podania lub mitologicznej legendy. Nasz oksfordzki pub „Pod Orłem i Dziecięciem” jest tego znakomitym przykładem: przedstawia on wielkiego orła ze skrzydłami rozpostartymi w locie, trzymającego w szponach małego chłopczyka. Jest to podobno herb hrabiów Derby. Orzeł to Zeus, chłopiec zaś to Ganimedes, porwany przez Zeusa aby na szczycie Olimpu służyć bogom jako podczaszy. Mitologiczny motyw Zeusa i Ganimedesa znany jest w i malarstwie (min. Rubens i Rembrandt) i w rzeźbie (Thorvaldsen). Cytowana wyżej historia pubu przedstawia inną zgoła legendę. Chłopcem ma być dziecię zagubione w lasach, wyżywione przez orła i odnalezione przez jednego z protoplastów rodu Derby.
Kto wie jak wiele szyldowi przy St Giles Street nr 49 zawdzięcza literacki motyw orłów unoszących w przestworza Bilba, krasnoludy i Gandalfa w Hobbicie i we Władcy Pierścieni?


Nad
wejściem do pubu widzimy sławny szyld... Zeus jako orzeł unosi w niebo małego
Ganimeda
Do legendy przeszły słynne spotkania nieformalnej grupy pisarzy i poetów, a jednocześnie pracowników uniwersyteckich, które odbywały się każdego wtorku w pubie pod ‘Orłem i Dziecięciem’. Grupa ta to Inklingowie (dosł. ‘Przeczuwający’), a wśród jej członków oprócz Tolkiena i C.S. Lewisa (przewodniczącego spotkaniom) znaleźli się między innymi: syn Tolkiena – Christopher, Warnie Lewis (brat C.S., który spisywał przebieg spotkań w specjalnym dzienniku), Charles Williams (adorowany przez C.S.L. - autor nieznanych w Polsce powieści grozy opartych na motywach arturiańskich), R.E. Havard, Owen Barfield, Hugo Dyson, Nevill Coghill, Adam Fox, Charles Wrenn, a później jeszcze R.B. McCallum, J.A.W. Bennett, Lord David Cecil, Gervaise Mathew. Oprócz wtorków w pubie ‘Pod Orłem i Dziecięciem’ Inklingowie spotykali się w czwartki u braci Lewisów w kolegium Św. Magdaleny (Magdalen College). Spotkania grupy były znakomitą okazją by przy kufelku i z fajeczką w ręku przeczytać towarzyszom, co też stworzyło się ostatnio na polu poezji lub prozy, a także by podyskutować o filozofii i teologii. Wprawdzie nasz pub znajduje się w pewnym oddaleniu od kolegiów Magladen i Pembroke (gdzie z początku pracował Tolkien), ale Inklingowie ukochali go dla jego atmosfery i wspaniałego cydru (który tak lubił C.S. Lewis)... Tego nie mógł zapewnić profesorom w świecie baśni żaden inny pub w okolicy. Podczas II wojny światowej z braku piwa ‘Orła i Dziecię’ zamknięto na jakiś czas i Inklingowie spotykali się w każdego ranka w innym pubie: czasem ‘Pod Królewskim Herbem’ naprzeciw Biblioteki Bodlejskiej, w barze hotelowym w Mitre Hotel albo ‘Pod Białym Koniem’ na Broad Street.
Po
wojnie wtorkowe spotkania Inklingów stały się wyjątkowo sławne w
Oksfordzie. Grupa stała się wręcz swego rodzaju instytucją. Niedawno
pokazywany w jedynce film Charing
Cross Road numer jakiś tam... z Anthony Hopkinsem opisuje trudne dla
Anglików, powojenne czasy, gdy żywność i artykuły pierwszej potrzeby były
w Wielkiej Brytanii reglamentowane i pomarzyć można było jedynie o wędlinach
czy słodyczach, o cukrze i o rybie w konserwie. Wspomniany film pokazuje
jak sympatycznie wspomagali niektórych Anglików znajomi z Ameryki posyłając
tym ostatnim paczki z artykułami żywnościowymi. Znany już w Stanach
Zjednoczonych C.S. Lewis miał też taką amerykańską wielbicielkę, która
posyłała mu pyszną szynkę i inne dobroci – wzbogacały one owe słynne
spotkania czwartkowe Inklingów w Kilns (domu Lewisów), zamieniające się
wówczas w prawdziwe uczty. Trwało to przez dwa lata – od 1947 do
1949 roku. Niestety z czasem grupa traciła swych stałych członków.
Ostatnie spotkanie czwartkowe miało miejsce 20 października 1949 roku.
Spotkania wtorkowe odbywały się w miarę regularnie, ale grupa przestała
już nazywać się Inklingami. Składała się już teraz tylko z C.S.
Lewisa, Warniego, Dysona, Hardiego, Dundas-Granta, Harvarda, Cecila i
Bennetta. Przyjaźń Tolkiena z Lewisem ochłodła już wtedy, a jej kres wiązał
się z małżeństwem Lewisa z Joy Grasham w listopadzie 1955 roku.

I
ja tam byłem, i cydr i piwo piłem – rachunek z pubu.
Gdy Lewis przeniósł się do Cambridge w 1954 roku, spotkania w ‘Eagle and Child’ przeniesiono na poniedziałkowe poranki. Trwało tak (niestety już bez Tolkiena) aż do roku 1959, 1960, gdy gruntownie przebudowano pub. Potem zaś Lewis z przyjaciółmi przeniósł się do pubu ‘Pod Barankiem i Flagą’. Lewis zmarł 22 listopada 1963 roku i mimo podejmowanych prób spotkania zarzucono. Clive Staples Lewis był duszą tej najciekawszej oksfordzkiej grupy literackiej XX wieku.
Literatura:
Carpenter
H. J.R.R. Tolkien. A Biography,
HarperCollins, London 1992.
-, The Inklings, Ballantine Books, New York 1978.
-,
The Letters of J.R.R. Tolkien, George Allen & Unwin, London
1990.
Grotta
D. Tolkien. Twórca Śródziemia,
Prószyński i S-ka, 1998.
Martsch
N. The Eagle and Child Pub, Beyond Bree, grudzień 1993.
Ryszard Derdziński

